Szansa na shorty – GPBUSD

Dzisiaj krótko: na wykresie funta szterlinga do dolara amerykańskiego pojawił się setup wskazujący, ze stosunkowo dużym prawdopodobieństwem, na spadki.

GBPUSD na bloga

Przebicie w dół ciemnej linii, czyli poziomu ~1.4265 potwierdzi sygnał. Jako poziom docelowy wyznaczyłbym najniższy dołek na przestrzeni ostatnich miesięcy, czyli okolice 1.3900. Pierwszym jednak poziomem take profit jest wsparcie na poziomie 1.4070.

Osobiście ustawiłem zlecenie „sell limit” nie czekając na potwierdzenie sygnału, nieco powyżej dzisiejszego zamknięcia. Dzięki temu potencjalny stosunek zysku do ryzyka jest znacznie bardziej atrakcyjny, chociaż tak naprawdę nie wiem, czy pozycja zostanie w ogóle otwarta. Poniżej wykres:

GBPUSDDaily1
(Wykres pochodzi od polskiego brokera forex, w związku z czym widać na nim, co 6 dni, bardzo małe świeczki, tworzone zawsze w niedziele wieczorem. Jest to utrudnienie, dlatego do analizy używam konta demo zagranicznego brokera)

Podział wielkości pozycji prezentuje się następująco: 3/5 pozycji ma TP = 1.4080, a pozostałe 2/5 TP = 1.3904.

Przewaga sił jest na ten moment zdecydowanie po stronie niedźwiedzi, jednak nie można nigdy zapominać, że to rynek rozdaje karty. W związku z tym stop loss zawsze powinien być ustawiony w sensownym miejscu – w tym przypadku jest to poziom tuż nad maksimum dzisiejszego pina, aby w razie zanegowania sygnału nie ponieść dotkliwych strat i wycofać się możliwie szybko, zachowując kapitał na kolejne okazje😉

 

FW20 – Ocena ujawnionego zagrania

Nieco ponad 2 miesiące temu ujawniłem swoje zagranie na FW20 (LINK). Padł wtedy dość rzadki, ale bardzo skuteczny sygnał na RSI, potwierdzony przez formację świecową. Nadszedł wreszcie czas na jego rozliczenie. Najpierw wykres:

na_bloga1
Dla osób niezaznajomionych z terminologią rynkową: zajęcie długiej pozycji oznacza zakup danego instrumentu – w tym przypadku kontraktów na indeks WIG20.

Z perspektywy czasu widać, że setup okazał się być bardzo zyskowny. Kurs osiągnął wszystkie cztery poziomy take profit, omówione w poprzednim wpisie: 1800, 1850, 1900 oraz – kilka sesji temu – 1960 punktów. Osobiście zrealizowałem zyski po połowie na poziomach 1850 oraz 1900, zatem, mówiąc słowami mojego mentora giełdowego, p. Marka Marcinowskiego, „wpadło parę groszy na czekoladę”🙂

FW20 – czas obrać kierunek na północ

Wskaźnik RSI dał na wykresie kontraktów na WIG20 sygnał kupna. Nie jest on idealny, zatem prawdopodobieństwo straty jest nieco większe niż gdyby był to „perfekcyjny setup”, aczkolwiek nadal jest on warty naszej uwagi.

Najpierw wykres:

fw20_d1

Można zauważyć, że najlepszy moment do wejścia już minął i było to 2 sesje temu, kiedy przetestowany został najniższy punkt białej świecy. Otwierając pozycję dzisiaj otrzymuję wprawdzie mniejszy stosunek R/R (Reward/Risk), jednak wchodzę w momencie, kiedy początek korekty wzrostowej wydaje się być potwierdzony.

Wyznaczyłem 3 poziomy take profit. Pierwszy poziom, 1800 punktów, to swego rodzaju minimum, które powinno zostać osiągnięte, jeśli tylko sygnał zadziała. Drugi poziom TP, 1850 punktów, to wciąż prawdopodobny rejon – i na tym poziomie mam ustawione swoje zlecenie sprzedaży. Wyżej są jeszcze poziomy 1900 oraz (niezaznaczony) 1960 punktów, do których rynek ma wciąż spore szanse dojść po takim sygnale na RSI.

Pomimo gry przeciwko silnemu trendowi spadkowemu prawdopodobieństwo jest po stronie byków, zatem otworzyłem pozycję i niechaj rynek ocenia.

mBank – rozliczenie sygału

Jedna z ważnych zasad, których nauczyłem się od p. Marka Marcinowskiego mówi o tym, aby „giełda była dla nas, a nie my dla niej”. Dlatego przez okres przedświąteczny i sam już okres Bożego Narodzenia odstawiłem na bok wykresy, aby pamiętać o tym, co w życiu najważniejsze, a także by zyskać po powrocie świeższe spojrzenie na rynek.

Najpierw czas na rozliczenie sygnału z 30 listopada na akcjach mBanku. Spójrzmy jak wykres wygląda w tej chwili:

mbk_d

Jak widać, sygnał pojawił się dość wcześnie (1). Stop loss został ustawiony poprzez odjęcie od ceny zamknięcia w dniu zakupu wartości Average True Range liczonego z 14 dni, i znajdował się na poziomie 288 zł.

9 grudnia pozycja została zamknięta (2). Jednak jeszcze tego samego dnia rynek zamknął się na poziomie 295 zł za akcję i kurs doszedł w krótkim czasie do wytypowanego poziomu take profit – 325 zł (3).

Krótko mówiąc zostałem w tej transakcji „leszczem”, który oddał tanio akcje. Możliwe rozwiązania są dwa: albo stawiać stop lossy niżej, mnożąc ATR np. przez 1.5 i zmniejszając w ten sposób wielkość pozycji, albo też przyjąć, że strategia dalej jest dobra, a to, że czasami wypadnę przez nią z rynku jest naturalnym procesem w sztuce spekulacji, którego nie da się ominąć. Bo nie ma metod o skuteczności 100%.

Odpowiadając jeszcze na pytanie jednego z Czytelników o to, jak wygląda aktualnie sytuacja na mBanku – nie mam jasnego sygnału w żadnym kierunku, więc jestem „on the sidelines”. Stosując jednak podstawowy system rysowania wsparć i oporów widać, że kurs odbił się od poziomu 330 zł. Zatem przynajmniej tymczasowa przewaga leży po stronie niedźwiedzi.

mBank – sygnał kupna

Na wykresie MBK pojawił się dzisiaj sygnał kupna. Nie mam czasu pisać pełnenej analizy teraz na blogu (albo mądrzej – postanowiłem ten czas przeznaczyć na co innego), więc wrzucam jedynie zdjęcie wydrukowanego wykresu z kilkoma słowami komentarza.

Takie przygotowanie do transakcji daje lepsze zrozumienie sytuacji, niweluje wpływ emocji oraz pozwala, już po zakmnięciu pozycji, na analizę i wyciąganie wniosków. Szczerze polecam.

IMG_20151201_002624

Kilka sesji wstecz kupiłem również dość duży pakiet akcji ALR, kierując się podobnym sygnałem. Generalnie spodziewam się przynajmniej krótkoterminowego odbicia na WIG_BANKI, co powinno pociągnąć za sobą korektę spadków również na WIG20. Jak daleko na północ uda się dotrzeć, o ile w ogóle ruszymy w tym kierunku? Nie wiem, to Rynek rozdaje karty.

Poza sygnałami płynącymi z dywergencji RSI (czyli sytuacji jak na powyższym wykresie) na poszczególnych bankach oraz na indeksie je skupiającym, za wzrostami przemawia jeszcze jeden czynnik – prawdopodobnie w tym tygodniu nowy rząd zajmie się podatkiem bankowym. Notowania banków osuwają się już od dłuższego czasu, a jak dobrze wiemy stare porzekadło z Wall Street mówi – kupuj plotki, sprzedawaj fakty. Przypuszczam, że wspomniany podatek jest już w cenach akcji, więc decyzje rządu, o ile nie będą znacznie odbiegały od oczekiwań, nie powinny powodować dalszych spadków.

Całkiem możliwe, że się mylę -wszakże cała sztuka spekulacji opiera się na prawdopodobieństwie, a nie na byciu nieomylnym. Tym razem jest ono po mojej stronie, więc matematyka nakazuje otwarcie pozycji. A co będzie – Rynek pokaże😉